Dobra zmiana w Buku

Panie Tomku dziękuję. Za Pana odwagę, za Pana obywatelską postawę, za to że dołożył pan cegiełkę do pluralizmu i do wolności mediów. Nikt inny w gminie nie miał tej odwagi. Można mieć i nawet trzeba, krytyczne zdanie wobec Gazety Bukowskiej, ale wartością samą w sobie jest to, że ona powstała i pokazała bardzo wiele negatywnych poczynań władzy. Pewnie można było zrobić więcej, lepiej inaczej, zawsze trzeba sobie w życiu stawiać poprzeczkę wysoko i doceniać to co się osiągnęło. Dziękuje również za możliwość publikacji felietonów bez cenzury. Zrobił Pan kawał dobrej roboty, a teraz czas na emeryturę i zasłużony odpoczynek. 

Panie Pawle, chciałbym również Panu wystawić taką laurkę. No dobra to był żart :) nie wiem co by się musiało stać, ale do rzeczy. Podobno krążą na mieście plotki, że się Pana przestraszyłem, po tym jak wysłał Pan wezwanie przedsądowe do Gazety Bukowskiej i straszył Pana Tomka i mnie kwotą 10 tys. Jak to z plotkami bywa, gdzieś tam ziarno prawdy jest, jedno jest pewne, póki co cieszę się każdego dnia wolnością. Prawdą jest, że Pan straszył bo sam na oczy widziałem to pismo. Wszyscy już wiedzą, że ktokolwiek ośmieli się krytykować Pana, musi uważać. Osiągnął Pan przy okazji coś jeszcze, stanął Pan ramię w ramię w szeregu z Pisowską dyktaturą, która krok po kroku eliminuje media i tych, którzy krytycznie na nich patrzą. Przy okazji proszę pozdrowić Posła Wróblewskiego, Poznań już się go wstydzi, oby Buk nie miał powodu do wstydu.  

I Tak za pamięci, jak już jesteśmy przy temacie pieniędzy. Minęły już blisko dwa lata od promocji w Rzymie, tej za 70 tys. Jakieś efekty już są  czy czekamy?  

 

Już za parę chwil, za chwil parę.
Wezmę plecak, gitarę i rozsiądę się na parkingu przy dworcu w oczekiwaniu na letnie promyki słońca. To idealne miejsce, gdzie nikt i nic nie zakłóci podróży promieni słonecznych wprost na mój plecak i gitarę. Jeśli będzie mi mało, będę zmarznięty, będę czuł niedosyt i będę miał gęsią skórkę, ogrzeje się w najnowocześniejszej poczekalni, najbardziej innowacyjnej w skali światowej czarnej szklarni na betonowym pustkowiu. Nawet jeśli jakieś zabłąkane drzewo o zaburzonej statyce zabłąkało by się na tej dziewiczej pustyni, nic mi nie grozi. Chroni mnie perfekcyjna poczekalnia, przeszklona szkłem prosto z księżyca, i czernią z czarnej dziury.  To będzie z pewnością najbardziej bezpieczne miejsce jak Buk długi i szeroki. Poznań wstydził się posła Wróblewskiego, Kutno wstydziło się rewitalizacji rynku. Czekam aż rewitalizacja parkingu przy dworcu będzie na ustach światowym mediów jak wzór troski o dobro i bezpieczeństwo kochanych mieszkańców. Pamiętajcie. Jak będziecie wracać z pracy. Zmęczeni po całym dniu. Spoceni w zatłoczonym pociągu. Nie martwcie się, jak tylko wyjdziecie z pociągu czekają na Was cieplutkie bułeczki z pobliskiej piekarni i jeszcze cieplejsze wnętrza Waszego ulubionego samochodu. Żadne drzewo, żadna gałązka ani żadne  źdźbło nie stanie na drodze, aby   rozgrzać wnętrza Waszego auta. Betonoza w najnowszej odsłonie ziściła się. I to coś określa się mianem Terminala. Parking na kilkadziesiąt aut za kilkanaście milionów. Sukces niczym Centralny Port Komunikacyjny. 

I macie proszę bardzo swoją Dobrą Zmianę, tylko dla kogo ona jest dobra ?


Sukces goni sukces
Nie ma powodów do zmartwień, jak zawsze i wszędzie interes mieszkańców jest na pierwszy miejscu. Możemy spać spokojnie mając taką władzę, która zawsze się o nas troszczy. Musicie wiedzieć, że Wasz interes został zabezpieczony, w przetargu na pielęgnację zieleni nasza władza zastrzegła sobie czas reakcji na zgłoszenie, i teraz uważajcie, trzymajcie się mocno fotela. Równe 2 godziny. Tak tak, wyobraźcie sobie, idziecie sobie drogą a tu nagle z niedowierzaniem na miejskim trawniku rośnie sobie jakiś chwast.  No to siup, telefon z kieszeni i dzwonimy. I teraz pytanie gdzie, można bezpośrednio do Burmistrza, pod warunkiem, że to nie wcześniej niż 5 rano i nie później niż 23 i zgłaszacie, ul. Dworcowa , na trawniku wyrósł chwast, a on odkłada słuchawkę i cyk dzwoni do Kwiaciarni, która wygrała przetarg. Tam już służby na 24 godzinnym dyżurze w pełnej gotowości, w pełnym składzie na sygnale pędzą  z miotaczem ognia aby pozbyć się chwasta na trawniku. Uff udało się w mniej niż 2 godziny zgodnie z umową. Tak się zastanawiam, co w sytuacji gdy przyjedzie poseł Wróblewski, stanie gdzieś na trawniku obok chwasta, będzie zgłoszenie i co wtedy? Odpalać miotacz ognia czy jednak nie? Co takiego magicznego w tej naszej miejskiej zieleni jest, że trzeba do niej gnać niczym karetka na sygnale? Jedno jest pewne, ten czas reakcji na starcie wykluczył wiele firm :). Ale jak zwykle pewnie się mylę, chociaż idąc tym tropem troski o co? to każdy niech sam sobie odpowie, czekam w napięciu jaki będzie czas komunalki przy odśnieżaniu ulic i chodników za kilka tygodni :) 

I macie proszę bardzo swoją Dobrą Zmianę, tylko dla kogo ona jest dobra ?

Nepotyzm
Nepotyzm, był, jest i będzie. To jaka jest jego skala zależy od aktywności obywatelskiej. O listę osób zatrudnionych za kadencji Pawła Adama  zapytajcie władzę- muszą udostępnić, chociaż wielu z Was widzi i wie kto i gdzie a czasami za ile dostał posadę. Ja skupię się tylko na wolnym wakacie, który od roku Paweł Adam nikim nie obsadził. Przypomnijmy tylko kilka faktów, muszę to przypominać, żeby po raz kolejny nie zostać zastraszanym pozwem sądowym. Do rzeczy. Pamiętacie jak po zatrudnieniu Doradcę przez Burmistrza Pawła Adama, wielu mieszkańców oraz radnych wyrażało swoje, delikatnie mówiąc wątpliwości. Pytali po co potrzebny jest doradca, skoro wcześniej nie było potrzebne to stanowisko. Pytali w czym tak naprawdę mieszkańcy zyskują opłacając wynagrodzenie w wysokości 6 (a później już 7) tys miesięcznie. Do dziś się tego nie dowiedzieliśmy, usłyszeliśmy tylko z Pana ust Panie Pawle, że ma Pan do tego prawo i zamierza zatrudnić doradcę w osobie Pawła Antczaka na okres całej kadencji. 5x12x6000. Jakby nie liczyć wychodziło nam wtedy 360 tys. Jak Pan później powiedział, był to Pana przyjaciel. Pan i całe MIasto i Gmina Buk funkcjonuje bez doradcy, w sumie to Pan. I teraz zapytam, tak po prostu. Czy zatrudnił Pan doradcę, dlatego że był Pana przyjacielem, czy dlatego, że był niezbędny? Bo przecież nie ma ludzi niezastąpionych, przynajmniej ja tak uważam. Bo jeśli jest inaczej niż deklaracja na początku kadencji, to dlaczego do dnia dzisiejszego ten wakat pozostaje wolny? Zatem to stanowisko było niezbędne dla dobra gminy czy dla dobra kogoś innego? 

I macie proszę bardzo swoją Dobrą Zmianę, tylko dla kogo ona jest dobra ?

 

Naszemu miastu grozi paraliż
Marzenia zwykłych bukowian się spełniły. Gruz rynku został bohatersko posprzątany. Kolejny raz czuję się dumny z takiej władzy. Mało tego, jak już pewnie większość z Was zauważyła, w naszym mieście pojawiły się nowe klombiki z roślinkami. W samym centrum klombika zagościła,  tak bardzo ulubiona przez Was tujka, symbol zieleni, chociaż w tym przypadku to raczej symbol ponadprzeciętnej innowacyjności, zwanej głupotą.  Wróćmy do meritum. Mamy  już innowacyjne klombiki na skalę światową, docieramy do centrum, i tam czeka na nas jeszczę większa atrakcja. Dziura w ziemi, a tam fundamenty naszego miasta. I tak się zastanawiałem, na jaką cholerę wybudowali ten gigant parking buforowy, w sumie 50 miejsc postojowych, ale co tam w megalomani niech to będzie buforowy. I nagle mnie olśniło. Przecież to takie oczywiste. Klombiki. Dziura na rynku. Rzut beretem i mamy Sanktuarium. Teraz już wiem, grozi nam paraliż miasta przed nadciągającymi tłumami turystów. Podobno, setki rdzennych mieszkańców Kanady wybierają się na pielgrzymkę do Sanktuarium. Kolejne setki o ile nie miliony turystów z Irlandii, zwabionych promocją podczas wycieczki w Rzymie naszych polityków. Z pewnością po tym jak odeszli z kościoła będą szukać tutaj swojej duchowości w sanktuarium.  

I macie proszę bardzo swoją Dobrą Zmianę, tylko dla kogo ona jest dobra ?

  
Pracuj mądrze, nie ciężko

W epoce kamienia łupanego siła i ciężka praca były na wagę złota. W XXI wieku, ale już znacznie wcześniej, jak wiemy z historii, drogą do sukcesu nie była ciężka praca lecz mądra. Miarą sukcesu zatem nie jest ilość godzin poświęcona na osiągnięcie celu. Ot niby taki banał, Ameryki nie odkryłem, Nobla nie dostanę, jednak nie dla wszystkich. Wrócił po ponad roku ograniczonej obecności nie nikt inny jak Piotr Goroński. Tak to ten sam Piotr Goroński, którego Zefir Szymański  publicznie oskarżył o czyny lubieżne. Jaki finał tej sprawy będzie nikt nie wie. Przynajmniej mi nic nie wiadomo, oprócz plotek krążących po mieście. Lecz to tylko plotki i ile w tym prawdy to ja nie wiem. 

Wrócił Pan Piotr i od razu z grubej rury. Ja już wiem dlaczego. Po roku politycznej ciszy, w końcu ciśnienie musiało zejść. I zeszło w tych oto słowach.

“Burmistrz Paweł Adam w sprawach służbowych potrafi  do mnie zadzwonić zarówno o 23, bo jeszcze pracuje jak i o 5 rano bo już pracuje”.

Pomyślałem sobie. Tak szczerze. Ja pierdolę, to jest jakiś nadczłowiek. Jak on to robi. Ja o 19:30 oglądam wiadomości. Potem małe piwko, godzina 22 i śpię do 7. Było mi naprawdę wstyd, że ja się tak obijam, mało tego- piję piwo, a on zapiernicza dla mnie i nie tylko, po nocach. Co za gość, on ma chyba dar od Boga.  Ochłonąłem. Pomyślałem. No właśnie pomyślałem, że przecież nawet w reklamie volkswagena mówili, żeby nie pracować ciężko tylko mądrze. 

Po tych ekscytujących chwilach rozważań i bicia się w pierś,  każdego wieczoru dręczy mnie pewna myśl. Jak to było. Chciałbym wiedzieć, czy o 23 Burmistrz Paweł Adam dzwonił do Pana w sprawie wycieczki do Rzymu, a o 5 wczesnym rankiem  jak głosować w sprawie podwyżki dla burmistrza. Panie Piotrze, tak z ręką na sercu, bo nie daje mi to spokoju. Było tak jak napisałem czy na odwrót? Naprawdę, to dla mnie bardzo ważne, a dla Pana to tylko drobiazg przyznać się jak było.

Kończąc ten wątek już bez sarkazmu. Proszę jeszcze raz przeczytać i przypomnieć swoje słowa. Spojrzeć w lustro, jeśli jeszcze Pan je ma i zastanowić się ponownie, kto wypowiada takie słowa wobec władzy. Ja swoją opinię tym razem zostawię dla siebie, a Wam drodzy mieszkańcy  życzę aby cały Buk był pełen Piotrów Gorońskich, bo do pewnego momentu będzie bardzo wesoło. Ja mogę zrozumieć słowa Piotra Gorońskiego, ale te słowa zostały wydrukowane w Kosynierze. Przypadek? A może to nie Piotr Goroński to wymyślił, tylko ktoś wyżej, ktoś kto zatwierdza teksty w Kosynierze?

I macie proszę bardzo swoją Dobrą Zmianę, tylko dla kogo ona jest dobra ?

 

Paweł Wizjonerem był
Jestem pod wrażeniem Nowego Bukowskiego Ładu Komunikacyjnego, omal nie spadłem z krzesła, ale jakoś się trzymam, chociaż trudno, turbulencje były bardzo mocne. Po tygodniach podgrzewania emocji,  budowania napięcia, że to ma Pan Asa w rękawie, tylko nie bardzo rozumiem co ma być tym asem? Grono partyjnych notabli, czy może przedstawiciele kolejarzy? Tunele pod torami, przekop pod torami, obwodnica północna. Może jeszcze metro i lądowisko dla Pani Emilewicz i Pana Wróblewskiego, a z lotniska ogrodzona wysokim płotem z drutem kolczastym droga prosto do ratusza, żeby czasami nikomu do głowy nie przyszło takie powitanie posła Wróblewskiego jak ostatnio. Tak się zastanawiam, przecież nie dalej niż rok temu, do gminy, do Pana zgłosiła się firma projektowa w sprawie magistrali kolejowej. Może się mylę, może to Pan do nich się zgłosił, ale przecież do innych samorządów też się zgłaszali, do naszych sąsiadów do Opalenicy się zgłosili. I teraz klucz,  co zrobił Pan Paweł a co zrobił Burmistrz Opalenicy. Burmistrz Opalenicy wszystkich o tym poinformował. Takiej informacji od Pana  i od magistratu w Buku zabrakło. Dlaczego? Bo to dało możliwość przygotowania spektaklu i show na temat nowego ładu komunikacyjnego. Jak to powinno wyglądać, co najmniej tak jak w Opalenicy. Mieszkańcy i radni niezwłocznie powinni zostać o tym poinformowani, a ten Ład to powinna być pochodna rozmów i konsultacji społecznych z mieszkańcami a przede wszystkim z radnymi. To co mamy teraz to zwykła propaganda. Ja tego nie kupuję. 

I macie proszę bardzo swoją Dobrą Zmianę, tylko dla kogo ona jest dobra ?

 

Cukierkowy wywiad

Panie Pawle, jesteśmy na półmetku Pana kadencji, (chociaż władza na pstrym koniu bryka, więc te połowinki to nie są dane raz na zawsze) i doczekaliśmy się wywiadu z Panem w Nasze gminnym periodyku. Trudno to nazwać wywiadem, czy rozmową, jak dla mnie to zwykła propaganda nie mająca pokrycia z rzeczywistością. Staram się zrozumieć Pana Wejmanna i Wasielewską, ale nie potrafię. Gdyby się nie podpisali pod wywiadem to pomyślałbym, że to Danusia Holecka  i Krzysiu Ziemiec. Taki właśnie jest poziom tej niby rozmowy. Zatem do rzeczy, nie będę analizował całego tekstu, sami przeczytajcie, ale skupię się na najważniejszych kwestiach.

Jeszcze kilka miesięcy temu powiedział Pan znamienne słowa w odpowiedzi na moje pytanie:
Co w sytuacji, gdyby ktoś chciał zorganizować w parku np. zajęcia z antykoncepcji, które są przecież sprzeczne z wartościami chrześcijańskimi, pomimo, że są czymś aktualnie powszechnym wśród społeczeństwa”

 

Rozumując też postulaty strony od której będziemy użyczać, proszę z dużą wyrozumiałością podejść do tego, że takie zapisy się po prostu znalazły. To są wydarzenia hipotetyczne. Jeżeli ma być przeprowadzona jakakolwiek akcja związana z edukacją o antykoncepcji, zapraszam do sali miejskiej, inwestycja współfinansowana ze środków unijnych, zapraszam gdziekolwiek indziej. To są drogi panie, moim zdaniem tylko i wyłącznie wymysły. ”.
Paweł Adam Burmistrz naszego miasta i wsi.

 

Kilka miesięcy później pisze Pan takie to oto słowa:

Tak samo ważne jest zaangażowanie parafii  na  terenie  naszej  gminy w celu integrowania społeczności lokalnej. To, że samorząd mógł  się  zaangażować  w  przygotowaniach do  uroczystości  nawiedzenia  kopii  obrazu Matki  Bożej  Jasnogórskiej  jest  przykładem tego,  że  podejmujemy  działania  nie  tylko z  myślą  o  poszczególnych  osobach.  Było  to święto  nas  wszystkich,  niezależnie  od  wyznawanych poglądów. Bo służące integracji naszej wspólnoty. Jako  samorząd  jesteśmy  otwarci  na wszystkie  grupy  społeczne,  bez  względu na  światopogląd,  przekonania  religijne czy  polityczne.

 

To jak kościół katolicki robi imprezę, to może robić w całym mieście, we wszystkich wsiach, może przystroić wszystkie drogi w gminie, ale jak ktoś ma inny światopogląd to w Parku nie może tylko w Sali Miejskiej?
Bo obie deklaracje zwajemnie się wykluczają. Jednym otwiera Pan całe miasto a innych chciałby odesłać do Sali Miejskiej. 

I na koniec jest najlepsze:

Kierowane pod moim adresem złośliwe komentarze i inwektywy świadczą o poziomie  ich  autorów.  Niezależnie  od  słuszności danej  sprawy,  publiczne  wyrażanie  wulgaryzmów nigdy nie znajdzie mojej akceptacji. Jeśli  ktoś  próbuje  wywrzeć  presję  na  mnie poprzez media społecznościowe, to nie tędy droga. Merytoryczna rozmowa na argumenty podczas  sesji,  zebrań  wiejskich,  czy  konstruktywny  dialog  rozwiązały  już  niejeden problem. Drzwi gabinetu burmistrza są dla każdego otwarte.

 

Mnie wcale te komentarze nie dziwią. To po pierwsze. Po drugie odnośnie konstruktywnego dialogu to widzimy go wszyscy podczas niemalże każdej sesji, w sposobie jak Pan odpowiada Panu Tomkowi, Wojtkowi, Michałowi. Widzimy i słyszymy jak byli traktowani ludzie, którzy przyszli na sesję. Widzieliśmy wszyscy Pana reakcje i Pana kolegów na społeczną akcję w sprawie wycinki drzew. Konstruktywny dialog, a raczej monolog to może Pan prowadzi, ale w gronie swoich adoratorów.

 




Przeczytaj również

Popularne