Folwark Pawła Adama

Już za parę chwil za chwil parę będziemy mieć w naszej małej ojczyźnie połowinki rządów Pawła Adama. Chyba się nie spodziewacie, że ten tekst będzie przełomowy i tym razem pochwalę naszego władcę. Od samego początku jego rządów wiedziałam, że to nie nastąpi. Nie było ku temu podstaw i niestety nie myliłam się. Czy te połowinki to dobry czas na podsumowanie? Tak, to dobry czas, tak jak i każdy inny. Naszym zadaniem jako suwerena jest patrzeć na ręce władzy. Ręce Pawła Adama są takie jakie każdy widzi. Jedno trzeba Panu oddać, jest Pan skutecznym politykiem, lecz nie jest to tożsame z odczuciami społecznymi. Te odczucia z upływem czasu nie są już tak entuzjastyczne jak podczas kampani. Wielu się na Panu się zawiodło. Ja nie. Dlaczego? Odpowiedź jest banalna, nie jestem naiwna, wielu z Was jednak jest i było. 


Akt I. Festiwal podwyżek

Idealna zagrywka polityczna. Wielu z Was było oburzonych. Jak można zacząć urzędowanie od podwyższenia swojego wynagrodzenia. Jak można zaczynać służbę od podnoszenia pensji. Można, tylko trzeba to zrobić na samym początku, z czasem ludzie zapomną w natłoku informacyjnym. Ja pamiętam o tym, a Wy pamiętacie?  Większość z Was nie. Oswoiliście się z tym. Cel został osiągnięty i nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy. Nie kojarzycie już faktów, że kilkanaście miesięcy dalej podwyższyli Wam podatki. Tłumaczyli Wam, że dawno nie były podwyższane. Zastanawialiście się nad tym, że to z Waszych podatków władza pobiera wynagrodzenie? Zadajecie sobie pytanie czy ono jest adekwatne do tego co wyprawiają? Wydaje się Wam, że nie macie na to wpływu, jesteście w błędzie, macie olbrzymi wpływ, tylko nie wykorzystujecie tego. Klamka zapadła, Wy płacicie więcej, oni dostają więcej, a Wy macie z tego jakieś korzyści? 

 

Akt II. Atak prewencyjny na opozycję

Dajcie mi człowieka a znajdzie się paragraf. Klasyczne zagranie akademickie, lew wkracza na nowe terytorium i musi wszystkim pokazać kto tu rządzi. Tyle w teorii, w praktyce to była partyzancka akcja, która docelowo przyniosła odwrotny skutek. Ciekawe jest jednak to, że atak został przeprowadzony z prywatnego profilu Pawła Adama, ciekawe jest to, że nagranie z komisji nie było dostępne publiczne, lecz prywatnie dziwnym trafem Paweł Adam dysponował  stenogramem. Problem  w tym, że te stenogram był zmanipulowany. Dlaczego? Dlatego, że na tej komisji był jeszcze jedno ciekawe sformułowanie, które dziwnym trafem zostało zamienione w 3 kropki. Panie Pawle, nie stanął Pan jak równy z równym do walki, tylko jak tchórz zaatakował zza krzaczka. Niestety niewielu z Was odsłuchało oryginalnego nagrania z tejże komisji, na której nikt inny jak pierwszy po Pawle Adamie, radny Tomasz Plewa rzuca niecodziennym dowcipem, o tym jak dron, który miał walczyć z Bukowskim Smogiem, będzie “wyłapywał panienki na mieście”. Cała sala wybuchła śmiechem, przepraszam na nagraniu słychać tylko śmiech męski. Żałosne Panie Plewa i cała reszta radnych, opowiadać, a co gorsza wybuchać śmiechem na tak żenujący dowcip w obecności kobiet, tak kobiet, bo obok Was nie siedziały panienki.

No chyba, że to wcale nie był dowcip, i ten dron wyłapuje panienki a władza sobie siedzi i ogląda. Pytanie jakie to panienki ?

Akt III. Chillout -  wycieczka do Rzymu 

Po tak ciężkim początku kadencji, władzy przecież należy się odpoczynek. A przecież wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Tam też zaprowadziły naszego władcę pod kłamliwym tłumaczeniem promocji naszej małej ojczyzny. Śmiech na sali rozlegał się wraz z poirytowaniem. Ale pamiętajcie, czas czyni cuda. Ilu z Was jeszcze o tym pamięta? Ilu z Was oswoiło się z tym, że tak już jest. Że jak nie oni to inni i tak zrobili by tak samo. Może i macie rację, ale za 3 lata zastanówcie się czy tego właśnie oczekujecie i czy nadal zasługują na Wasze zaufanie.  W końcu to tylko 70 tys, nie stać nas na to? O samochodzie za 100tys., gdzie było tyle analiz, ale nikt ich nie widział, nie trzeba przypominać.


Po wielu rozmyślaniach, doszłam do wniosku, że może najwyższy czas kupić naszemu “Władcy” konsolę do gier. Niech wyładuje swoje emocje w takiej ostrej strzelance, wówczas będzie miał mniej czasu na absurdalne pomysły.

 

Akt IV. Nieudany Blitzkrieg

Z Panem Tomkiem, w pewnym sensie poszło Wam łatwo. Byliście naiwni i nadal jesteście przeprowadzając ofensywny atak na Pana Wojtka. Jak dzieci we mgle. Nie zdajecie sobie sprawy z rangi przeciwnika, bo on w przeciwieństwie do Was jest wyrafinowany, intelektualnie na wyższym poziomie i nie działa na zasadzie tarana, Waszego ulubionego narzędzia walki politycznej.

Wiecie w czym mu nie dorastacie i nigdy nie osiągniecie jego poziomu? On jest autentyczny, czego o Was, o Panu Panie Burmistrzu trudno powiedzieć. Wojujecie mieczem od którego sami zginiecie.


Akt V. Propaganda kluczem do przyszłości

Każda władza aby przetrwać potrzebuje dwóch rzeczy. Propagandy i kasy. Z kasą, zawsze jest tak, że jest jej za mało. Lecz władza jest od tego aby rozwiązywać problemy i co jak co w pozyskiwaniu kasy są skuteczni. Kredyt, obligacje, zwał jak zwał zawsze sprowadza się do tego samego, że koszty ponoszą obywatele. Działa to jednak inaczej niż u Kowalskiego, bo tutaj kredyt zaciąga władza, wydaje według własnego widzimisię, a płaci Kowalski. Potrzebny jest jeszcze jeden składnik, aby maszyna działała sprawnie a przede wszystkim skutecznie. Propaganda. Mówiąc konkretnie media: prasa, telewizja, internet. Wszystko to jest i wszystko prawie w rękach władzy, a nawet jak nie jest w rękach władzy, to przecież można zapłacić gazecie 500zł aby pisała, można zapłacić telewizji 1500 aby pokazywała filmy, można rozdawać za darmo gazety, aby ludzie czytali. Tylko zadajcie sobie pytanie, co czytacie i co oglądacie? Ale przede wszystkim co kolwiek czytacie, cokolwiek oglądacie zastanówcie się, czy rzeczywiście nasze miasto, nasze wsie i nasze życie jest tak kolorowe i wspaniałe, czy faktycznie rzeczywistość jest taka jaka jest Wam przedstawiana?

Akt VI. Pokaz siły

Atak na Pana Tomka, jak się okazało nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Trzeba było coś mocniejszego, ale nie za bardzo. Coś takiego, aby wysondować na ile władza może sobie pozwolić. Padło na drzewa, one niby głosu nie mają, nie będą protestować, a przecież tyle drzew w gminie ma zaburzoną statykę i w sumie co tam. Tniemy.  Udało się, troszkę ludzie się oburzyli, ale do głowy wszystkich została wbita jedna ważna rzecz. Ja tu rządzę, ja podejmuję decyzję i nie będę negocjować. Udało się, hip hip hurra. To jeszcze tylko prewencyjnie kilka kasztanów przy dworcu, tak dla pewności. Zgadza się, tym razem nikt nie protestował. Wiecie dlaczego? Bo pierwszy protest nic nie przyniósł. Nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale tak działamy, tak funkcjonujemy, jeśli nie mamy nadziei na zmianę, nie mamy determinacji, wiemy, że spotkamy się z stanowczym oporem. To odpuszczamy. 

Może nie mam racji, ale przecież o kasztany nikt się nie bił, a stare topole w parku wywołały nieporównywalnie większe emocje. Drzewo jak drzewo, ale wartości historyczna, estetyczna kasztanów z topolami jest bez porównania. Jeden zero dla Pawła Adama.

No to idąc za ciosem, trzeba się pozbyć jeszcze ostatniej niewiernej. Pani Alicja. Szach mat. Poszło gładko. Już jej niema. Trzeba jednak przyznać Panie Pawle, że okazał Pan akt łaski wobec Pani Alicji. Wszyscy słyszeli to z Pana ust, że w zasadzie to co robiła Pani Alicja, to się nadaję na sprawę na literę “K”. W domyśle wiemy, że chodzi o sprawę karną. Arbiter zdecydował. Tylko skoro ma Pan podejrzenia, że to co Pan znalazł na Panią Alicją to sprawą na literę “K” to trzeba było to zgłosić. Mało tego, jeśli Pan tego nie zgłosił to Pana postępowanie nosi znamiona sprawy nie na literę “K”, lecz karnej.
 

I tyle Pan mówił o zieleni, że jest bliska Panu sercu. Tyle słyszeliśmy propagandy z Facebookowego profilu o zielonych płucach dla gminy. To ja mówię sprawdzam, co Pan zrobił, jak Pan Wojtek zorganizował petycje  w sprawie zielonych płuc na ulicy Stęszewskiej, jak mieszkańcy złożyli petycje w sprawie wycinki drzew w parku? Gdzie są te wszystkie media, te urzędowe i te prywatne opłacane z naszych podatków? Przecież Pan mówił, że one informują mieszkańców o tym co się w naszej gminie dzieje.  Pytam się gdzie był Kosynier,  gdzie była telewizja, gdzie był Pan, jak morsy  i prywatna firma rozdawała drzewa mieszkańcom? Ja Wam powiem gdzie On był. Schował się ze wstydu, ale przede wszystkim nie mógł tam być bo to nie było Jego, a On tego nie znosi.

Przepraszam, te media, mówią, piszą o Panu, nie o mieszkańcach. Za publiczne pieniądze uprawia Pan propagandę własnej osoby.


Akt VII. Kompromitacja  

Na półmetku wszyscy już wiemy, Pan z pewnością, że Piotr Goroński jakby nie powiedzieć szkodzi Pana wizerunkowi. Nie będę przynudzać i po raz kolejny odgrzewać stare i aktualne kotlety. To jest jednak najczęstszy błąd polityka, który otacza się ludźmi wiernymi, bezwzględnie oddanymi. Potoczne określenie nie jest tu na miejscu, lecz funkcjonuje ono w rozmowach mieszkańców. I nie ma się temu co dziwić. W zasadzie otoczył się Pan wianuszkiem kolegów i koleżanek, którzy cały czas Pana poklepują po plecach, przynajmniej oficjalnie. Tylko jak się otacza takimi ludźmi to trzeba mieć świadomość, że Panu mówią to co chce Pan usłyszeć, a na mieście to co myślą. Rozbieżność z czasem narasta, lecz nie wszyscy mają jeszcze odwagę. Niestety taki model polityki jest skuteczny, problem w tym, że do czasu, aż czara goryczy się przeleje i wajcha przekręci się w drugą stronę. Musi Pan pamiętać, że ta wajcha ma tylko dwa skrajne położenia, nie ma czegoś pośredniego.


Akt VIII. Hipokryzja 

Niby Pan przeprasza. Mija kilka chwil i znowu to samo. Te przeprosiny są  funta kłaków warte. Sam nie wie czego Pan chce. Jak radni zadają pytania, to odsyła ich Pan i mówi, że mają pisać interpelacje. Jak piszą interpelację to też źle, bo trzeba na nie odpowiadać, i może lepiej jakby pytać i pisać zwykłe maile. To jak to jest panie kochany, stać gminę na opłacanie prywatnych mediów, stać gminę na bezpłatną prasę a nie stać gminy na to aby rzetelnie udzielać odpowiedzi na pytania zadawane przez mieszkańców za pośrednictwem radnych? Mało tego, stać na wiele innych durnych pomysłów, lecz nie stać na rzetelne, aczkolwiek nie wygodne pytania. 

Tyle Pan w kampanii obiecywał, pokazywał się na fotkach i spotkaniach z innymi samorządowcami z powiatu, województwa. A jak Pan Tomek piszę interpelacje, to odpowiada Pan, że nic nie może. Bo to powiat, bo to nie gmina. To jak to było i jak to jest z tymi fotkami? Droga do Niepruszewa, przecież to zadanie Wojewody, WZDW, to ja się pytam co Pan tam robi z tą dziwną zamyśloną miną na tych fotkach? A już wiem, fajna okazja na super fotkę. Nie ma Pan czasu, aby pomóc mieszkańcom Michalina, mieszkańcom Szewc? Ja Wam powiem. Masz Pan czas, tylko problem w tym jest taki, że to nie jest jego pomysł, mało tego, pomysł zgłoszony przez radnego Giełdę, więc jakby to wyglądało, że radny Giełda potrafi a jego radni nie ? 

Dobra rada, jak czegoś nie chcecie napiszcie do Giełdy. Macie jak w banku, że Paweł Adam nie ruszy palcem w tej sprawie. Jak na czymś Wam zależy nie załatwiajcie tego ani przez Pana Tomka ani Pana Wojtka.

 

Akt IX. Koronacja króla

Koronawirus, czy jak niektórzy twierdzą pseudo plandemia spadł na władzę jak, chciałoby się powiedzieć grom z jasnego nieba. Prawda jest jednak cyniczna to była i jest manna z nieba. Wreszcie władza mogła pokazać jak w obliczu strachu potrafi zadbać o zdrowie i życie mieszkańców. Jak wysyła wozy bojowe na ulice miast i wsi  i każe mieszkańcom siedzieć w domu. W sumie nie wiem dlaczego, no ale tak było. Cały lud czekał tylko na to co władza powie. Czekaliście posłusznie siedząc w domu zapełnionym zapasami papieru toaletowego na tygodnie, aby po dwóch miesiącach zorientować się, że wirus władzy nie dotyczy. Że to władza i Pan również straszył ludzi apokalipsą, pouczał rodziców, że ich dzieci spotykają się w parku, pouczał nas dorosłych, że czas pobłażania się skończył i policja w końcu zaczęła wlepiać mandaty, za nieprzestrzeganie bubli prawnych. To władza i Pan również straszył ludzi, że wybory nie mogą się odbyć, ba że nie potrafi Pan ich zorganizować, a po miesiącu namawialiście nas to licznej frekwencji. 

Po czym przyszło lato i zdjęliście maski z Twarzy, ale znowu zrobiliście z ludzi idiotów i kupiliście zaawansowane systemy do mierzenia temperatury. I ma Pan czelność sprawdzać i decydować czy ktoś może do urzędu wejść w masce na twarzy czy nie, ale za chwile cynicznie wrzuca Pan fotki bez maski, bez dystansu społecznego. Czysta i zwykła bezczelność to chyba zbyt delikatne określenie. Wiem Pan co mnie najbardziej rozbawiło? Jak Pan napisał, że trzeba dezynfekować place zabaw, bo po zimie czają się tam groźne żyjątką i w trosce o dobro mieszkańców wysyła Pan strażaków żeby rozprawili się z największym wrogiem ludzkości. Ja mam pełne przekonanie, że największym zagrożeniem dla ludzi to politycy, ich absurdalne działania, z Panem na czele.

 

Akt X. Strach przed utratą władzy

Kampania wyborcza zakończyła się. Trwa kolejna na następną kadencję. Jaka jest każdy widzi. Ja mam wrażenie, że to nie ta sama osoba co w pierwszej kampani. Pytanie kim Pan będzie za dwa lata na jej finiszu i co tym razem Pan będzie obiecywał. Strach przed utratą władzy jest już wyczuwalny, wie Pan po czym? On jest od samego początku. Niszczy Pan wszystkich swoich przeciwników i dba o to, aby tylko Pan był jedynym inicjatorem wszelkich działań. Minęły dwa lata Pana kadencji, a budżetu obywatelskiego jak nie było tak nie ma. Inicjatywy opozycyjnych radnych czy mieszkańców są ignorowane. To ryzykowna strategia, często się sprawdza, lecz wierzę, że nie w Buku.

 

Game over

Pana poprzednik, Pan Filipiak zostawił po sobie wiele rzeczy nie zrobionych, wiele rzeczy kontrowersyjnych. Lecz zostawił to o czym mało kto mówi. Zostawił strefę w Niepruszewie, która co roku daje prawie 10 mln przychodu dla gminy i jej mieszkańców. Pan póki co po pierwszej połowie swojej kadencji zostawił bogatą galerię zdjęć z własną osobą w roli głównej i duży niesmak swoją arogancką postawą wobec części radnych i mieszkańców.

 

Przeczytaj również

Popularne