Hejtowanie w Buku

“Wycieczki, wyjazdy i lanserka, a bycie burmistrzem polega na służbie i pracy na rzecz gminy i mieszkańców, a Pan jest bardziej politykiem, nie gospodarzem. Weź się chłopie w końcu za robotę, bo póki co oprócz fontanny, kurtyn wodnych i paru doniczek z kwiatami, to efektów nie widać. Buk potrzebuje sprawnego menedżera, a nie Pańskich fejsbukowych relacji …” Dobrosław L.

Ten oto komentarz, jak i cała, aczkolwiek krótka dyskusja niech będzie swoistym “studium przypadku” gdzie jest granica hejtu, krytyki, dobrego smaku i poszanowania drugiej osoby.

Pytanie czy słowa Pana Dobrosława mają znamiona definicji hejt (obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w Internecie). Z całą pewnością tak, ponieważ w mojej opinii przejawiaja agresję. Ale gdyby zmienić formę, zachowując treść:

“Obserwując poczynania burmistrza na przestrzeni ostatnich miesięcy, mam wrażenie, że działania promocyjne burmistrza jak również działu promocji sprawiają wrażenie, że jest to typowa autopromocja polityka realizowana przez publiczne środki. Nie tego oczekuję od włodarza, lecz realnych działań i promocji gminy, jej potencjalnych walorów. Przykro mi to stwierdzić, ale w zasadzie wszystkie działania promocyjne skupiają się na osobie burmistrza, a nie na gminie i jej potencjału ekonomiczno społecznego. Biorąc pod uwagę dotychczasowe dokonania burmistrza jak również radnych mam wrażenie, że są to działania marketingowe. Nie są to działania, w mojej ocenie służące rozwojowi. Oczekuje od burmistrza konkretnych działań w zakresie rozwoju naszej gminy. Dotychczasowe działania polegające na inwestycjach typu fontanna, kurtyny wodne czy kilkanaście doniczek z kwiatami są dla mnie niewystarczające i więcej w tym marketingu społeczno politycznego niż realnych działań  ”

Treść jest w zasadzie ta sama, ale forma całkowicie inna. I to w mojej opinii jest kluczem, drogowskazem, w jakiej formie powinniśmy wyrażać swoje zdanie, bez względu na to czy jest ono krytyczne czy nie. Każda nasza wypowiedź, powinna cechować się szacunkiem do drugiej osoby. Powinniśmy schować wszystkie swoje emocje, złość i flustracje. Jeśli tego nie robimy, to narażamy siebie na podobne ataki z drugiej strony.

“Nie ma to jak fake konto założyć i cisnąć człowiekowi prawda?? Kurtyny, fontanna... źle ! Nie byłoby nic? Też źle! Trudno co niektórym dogodzić jak widać. Czego się Pan spodziewał po roku sprawowania? 10 rond i kilometry chodników i 10000 posadzonych drzew? Wkurzają mnie tacy ludzie incognito, plujący jadem na lewo i prawo. I 5 kont na fejsbuku, walący ten sam znany przekaz.” Agnieszka H.

Odpowiedź Pani Agnieszki jest w moje opinii skutkiem prowokacji pana Dobrosława. Jest pełna agresji, flustrajcji i jest obraźliwa, ponieważ odnosi się do osoby a nie treści wypowiedzi. I to jest ten niebezpieczny moment, w wielu dyskusjach gdzie mamy iskrę, która jest przyczyną hejtu na całego, czyli jazdy bez ograniczeń.  To jest ta chwila, gdzie dochodzi do całkowitej polaryzacji plus i minus, albo jesteś za albo przeciw. Nie ważne o czym, ważne czy jesteś po lewej czy prawej stronie. To jest ten czas, gdzie nie ma już miejsca na argumenty, nie ma już miejsca na merytoryczną dyskusję, to zalążek “areny” kto bardziej i spektakularnie dowali drugiej stronie. Jest jeszcze szansa na zatrzymanie tego, ale o tym za chwilę. Polaryzacja, to jest pojęcie, które jest kluczowe. To ono podgrzewa emocje i jest katalizatorem dalszej dyskusji, gdzie nie ma już miejsca na merytoryczną duskusję, tylko na walkę, kto bardziej dowali drugiej stronie. Zatrzymajmy się jeszcze nad wypowiedzi Pani Agnieszki H. Tym razem nie ma potrzeby w moje opinii napisania alternatywnej formy wypowiedzi. Wyręczyła mnie w tym druga Pani Agnieszka M.:

“..zgadzam się z tym, że trzeba mieć odwagę, aby podpisać się pod wypowiedzianymi słowami. Każdy burmistrz będzie miał zwolenników i przeciwników. I tu się nie ma co oburzać. Fakt, że to za krótki czas, aby oceniać efekty.. na oceny przyjdzie czas” Agnieszka M.

Zadziwiające, mamy dwie imienniczki, treść ich komentarzy, jak dla mnie identyczna, ale forma zgoła odmienna. Dla mnie wzorem do naśladowania, bo nie ma znaczenia czy zgadzam się z Paniami, jest forma Pani Agnieszki M, natomiast forma Pani Agnieszki H. jest dla mnie nieakceptowalna. W moim przekonaniu, forma którą zaprezentowała Pani Agnieszka M. powinna być wzorem do naśladowania. Brawo Pani Agnieszko M.

Gdyby na przykładzie, tej krótkiej dyskusji skupić się na jej treści a nie na formie i personaliach, mogłaby ona potoczyć się zupełnie inaczej. Przecież najważniejsze w dyskusji jest temat, a nie osoby, które w niej uczestniczą. Jakie ma znaczenie czy osąd, opinia, twierdzenie, zostaje przedstawiona przez osobę z imienia i nazwiska, czy pod pseudonimem. W mojej opinii żadne, istotą dyskusji są argumenty, fakty, a nie osoby które je wygłaszają, czy też stawiają tezę. Pan Dobrosław postawił słuszne, w mojej opinii tezę, ale formą jaką się posłużył była niewłaściwa, w pewnym sensie ta forma, go zdyskredytowała.

Teraz nadszedł czas na moje zdanie na przedstawionym przykładzie. Pan Dobrosław, w mojej ocenie chciał zaistnieć, a być może w zgodnie z sztuką propagandy zaczął od ataku i nazwanie rzeczy po imieniu, bez konwenansów, ale jednocześnie bez klasy. W ten sposób skupił uwagę na swojej osobie, zamiast zwrócić istotę problemu, postawienia pewnej tezy, nad którą można prowadzić dyskusję. Ta ostatnia jest trudna, ponieważ pomimo faktu, w mojej ocenie słusznej tezy odnośnie sposobu sprawowania władzy, problem polega na formie w jakiej została przedstawiona. To był zwyczajny atak na osobę burmistrza nie poparty argumentami. I to jest właśnie istota sprawy. Polaryzacja jaka dokonała się w naszym społeczeństwie na poziomie ogólnokrajowym i lokalnym jest destruktorem pluralizmu i demokracji. W ten sposób tylko podgrzewamy emocje, tych co są przeciwni jeszcze bardziej radykalizujemy a tych z drugiej strony utwierdzamy w przekonaniu o słuszności swoich racji.  Dlaczego? Dlatego, że używamy emocji, zamiast argumentów. W ten sposób wszyscy staczamy się z równi pochyłej. Wszyscy wiecie, że mam negatywny stosunek do władzy, ale nie do osób które ją sprawują, bo ich nie znam, i nie ma dla mnie znaczenia kim są prywatnie, nie oceniam. Ja oceniam ich poczynania i decyzję, które podejmują. I mam do tego prawo. Każdy z Was ma do tego prawo, ale pamiętajcie o formie, tak aby przekonać drugą stronę siłą faktów a nie siłą agresji. Pani Agnieszka H. piszę o jadzie, ale czy na jad trzeba odpowiadać jadem ?

I najważniejsza puenta tego felietonu. Pani Agnieszka M. napisała:

“..na oceny przyjdzie czas”

Czas to pojęcie bardzo szerokie. Lecz w tej konkretnej sytuacji czas na ocenę rozpoczął się z chwilą objęcia urzędu. Dlaczego? Dlatego, że władza to nie abstrakcyjna sztuka, gdzie powinniśmy dać czas artyście na realizację artystycznej koncepcji. Nie wybraliśmy artystów, którzy mają namalować obraz, mural. Wybraliśmy ludzi, którzy zarządzają naszymi dobrami, których decyzje mają wpływ na nasze życie dziś i w przyszłości. Za 4 lata może być za późno na ocenę, to nie jest film, to nie jest mural, tyłko nasza przyszłość.  

Mamy w obecnych czasach to szczęście, że mamy ustrój demokratycznym w którym mamy bezpośredni wpływ kogo wybieramy, ale mamy też prawo, wręcz obowiązek pilnować władzę, która ma służyć dobru jednostki i ogółu społeczeństwa. Nasza bierna postawa jest dla władzy wyrazem akceptacji jej poczynań. Nasze krytyczne uwagi są filarem demokracji, że my jako społeczeństwo dajemy wyraz zaufania podczas wyborów, lecz nie zwalnia nas to z obowiązku dbania o dobro nas  samych, naszej rodziny i społeczności. Inna postawa niż ta, jest wyrazem społecznego zobojętnienia i bezmyślnej, bezkrytycznej akceptacji podejmowanych decyzji mających wpływ na nasze życie. Pamiętajcie, za 4 lata nikt przy urnie nie będzie pamiętał to co dzieję się teraz, nasz głos będzie rezultatem skuteczności kampani wyborczej i decyzji podejmowanych w roku wyborczym. Wpływ na decyzję dziś i przed wyborami mamy teraz i tu i korzystajmy z tego. Władza i politycy mają to do siebie, że chcą w pewien sposób nas kupić, obiecując nam tego oczekujemy. Teraz mamy najlepszy czas, aby pokazać tego czego oczekujemy. Dlaczego ? Dlatego, że za 4 lata będziemy pamiętać jak odbierano nasze oczekiwania, pod warunkiem, że będziemy o tych oczekiwaniach mówić, zamiast czekać 4 lata na czas oceny.

 Możecie zarzucić mi anonimowość-Wasze prawo. Wszyscy mamy prawo mieć własne zdanie i głośno je wypowiadać pod warunkiem poszanowania drugiego człowieka.

 Obserwator Buk...

Przeczytaj również

Popularne