Paweł Adam Wielki

Zastał Buk drewniany a zostawił murowany, Paweł Adam Wielki. To oczywiście prowokacyjne stwierdzenie, gdyż zieleń w naszym mieście była i jest towarem deficytowym. Czy to się zmieni  na przestrzeni najbliższych 4 lat ? Póki co, minął rok kadencji nowego burmistrza oraz rady a efekty działań w tym zakresie wśród wielu mieszkańców budzą nie tylko niezadowolenie lecz wręcz poirytowanie i wściekłość. Może gdybyśmy mieli przyjemność relacji fotograficznej z wycinki drzew z udziałem Pana burmistrza byłoby inaczej, może wtedy mieszkańcy sami zgłaszali by jeden przez drugiego gdzie jeszcze można wyciąć drzewa? Nie doczekaliśmy się zdjęć  z Panem na tle wycinki, chociaż tak bardzo lubi Pan i często wykorzystuje tą formę komunikacji z mieszkańcami. W pełni Pana rozumiem, trudno lansować się na tle takiego krajobrazu. Wybaczam.

W kampanii obiecywał Pan, że będzie wsłuchiwał się w potrzeby mieszkańców. Ja w to nie uwierzyłam, wielu jednak uwierzyło. Co niektórzy są zawiedzeni, a inni oczarowani, zastanawiam się czym, wychodzi mi na to, że propagandą. Może się jednak mylę? Chciałabym. To nie zmienia jednak rzeczywistości, że mamy prawo wymagać realizacji tej politycznej deklaracji. A jak z tym jest ? Tak troszkę na bakier.

Jesień 2019, wielu mieszkańców nie kryło oburzenia po wykarczowaniu drzew w Parku Sokoła. Wówczas schował się Pan za Panią Skałecką przy pomocy Pana Lechny na łamach swojej gazety, który za wszystko obwinił, był wręcz oburzony, Panią Agnieszkę. O tym, że to burmistrz jest jej przełożonym i wydaje decyzję nie wspomniał, dlaczego ? Pewnie z tego samego powodu, co treść pochlebnych artykułów na temat wydarzeń w gminie Buk.  

Wówczas mieszkańcy postanowili wyrazić swój sprzeciw i dezaprobatę wobec tego typu poczynań. Dwoje mieszkańców przygotowało petycję w tej sprawie, pod którą podpisało się blisko 200 osób. Przeczytałam treść petycji i Pana odpowiedź. Petycja przydługawa, odpowiedź krótka i zwięzła. Odniosę się jednak do treści obu dokumentów. Petycja zawiera dwie kluczowe sprawy. Ponowne rozpatrzenie wycinki drzew oraz działania długofalowe odnośnie zwiększenia drzewostanu. Odpowiedź Pana na petycje. W tym miejscu chciałoby się użyć słownika młodzieżowego. Ma Pan na tą petycje “w****”, ale zachowując, co jest niezmiernie trudne, kulturę w tego typu sytuacjach, trzeba napisać, że Pan to  “olał”.  Dlaczego? Dlatego, że w żaden sposób nie odniósł się Pan do pierwszego zdania z petycji odnośnie ponownego rozpatrzenia wycinki drzew. To zwykła lakoniczna odpowiedź, że zieleń jest bliska Panu sercu. Zaprosił Pan osoby, które zorganizowały i podpisały petycję do dialogu? Pan Tomek mówi, że nie. To co Pan zrobił? Po raz kolejny pokazał miejsce w szeregu i pokazał kto tu rządzi.  Wyciął Pan kasztanowce.

Zastanawiam się kogo tym razem zrobi Pan  “Kozłem Ofiarnym”. Poprzedniego burmistrza? Amoże to wina Tuska? Zmian klimatycznych? Naruszonej statyki drzew ?  

 Te drzewa, kilkudziesięcioletnie kasztanowce to coś więcej niż drzewa. To historia, to klimat, który tworzą w okolicach dworca. One są ważne, przepraszam były ważne dla mieszkańców. A Pan to kompletnie zignorował. Może Pan uprawiać dalej propagandę o nasadzeniach zastępczych, ale ile Pan nasadził drzew przez rok swojej kadencji ? Może inaczej, ile drzew Pan wyciął przez ten rok ?

Dobrze Pan o tym wie, że potrzeba by dziesiątek tysięcy ponownych nasadzeń, żeby zrekompensować Pana dotychczasowe poczynania. Niepowtarzalnego klimatu alei kasztanowców Pan nie zrekompensuje żadnymi działaniami zastępczymi. Lubi Pan się fotografować z ważnymi osobistościami, ostatnio z Panią minister. A gdyby tak Pana odwiedziła  Gretha Turnberg, to co by Pan jej powiedział przed kamerami?  Wie Pani, właśnie wyciąłem kilkudziesięcioletnie kasztanowce, wylejemy beton, bo w obliczu zmian klimatycznych i częstych huraganów , przy zaburzonej statyce drzew trzeba ciąć, a poza tym ja tu rządzę. 

Lubię Pana lekturę odpowiedzi na  interpelacje radnych.  To że odpowiada Pan na pytania wybiórczo to już chyba wszyscy się przyzwyczailiśmy. Ciekawe stwierdzenia padły w kontekście utrzymania dróg gruntowych.  Każdy może sprawdzić Pana odpowiedzi, moje pytanie brzmi. Jakie to optymalne warunki muszą być żeby nasza Gazela Biznesu zabrała się za wyrównywanie dróg? Przecież mamy ostatnio pogodę iście wiosenną? No dzisiaj to może nie, wieje i to bardzo , a może jednak wietrzna pogoda też nie jest optymalna?, Ale grudzień, styczeń, początek lutego ? Powiem tak, nie ma suszy, nie ma mrozu, nie ma obfitych opadów deszczu? To co jeszcze musi się wydarzyć, żeby ta nasza Gazela wzięła się do pracy ? Inaczej, żeby Pan wydał polecenie równania dróg Prezesowi od Gazeli?

 

 

 

Zapraszamy do lektury poprzednich analiz Obserwatora- TUTAJ.

Obserwator Buk

Przeczytaj również

Popularne