Przygody Pawła i Wojtka

Już za chwilę kolejna sesja. Poprzednia, na której byliśmy świadkami marketingowej tragikomedii dla wielu z Was odeszła w niepamięć. I taki  był cel tego spektaklu. Tak, to nie było nic innego, tylko zwykły amatorski spektakl. Jeden z wielu jakich przez ostatni rok byliśmy świadkami. Pamiętajcie, aktorzy biorący w nim udział opłacani są z Waszych pieniędzy. 

W świetle kamer wszystko wypadło dobrze. Burmistrz uderzył się w pierś i przeprosił mieszkańców, przeprosił Pana Wojtka. I teraz wszyscy czekają na pochwałę postawy Burmistrza, Radnego, że w końcu zaczną realną konstruktywną współpracę na rzecz lokalnej społeczności. Wszystko ładnie, pięknie to wyglądało. Można było ze wzruszenia uronić łzę, jakich wspaniałych przedstawicieli władzy wybraliśmy. 

Jeśli jednak odrzucimy emocje. Popatrzymy przez pryzmat pragmatyzmu. Czar prysł. Przecież tam nie było nic konstruktywnego. Puste deklaracje nic nie wnoszące w rzeczywistość. Pytanie dlaczego?

Panie Burmistrzu, Panie Pawle.

Pan Wojtek zadał konkretne pytania, swoje, w imieniu mieszkańców. Po tych pytaniach stracił Pan panowanie nad sobą i zamiast udzielić odpowiedzi,  wykazał się słowną agresją. Tak na marginesie, zatrudnia Pan doradcę. Siedział on obok Pana na tej sesji i nie zwrócił Panu uwagi, że takie zachowanie jest niekulturalne? Skłaniam się jednak to pewnej tezy. Cały ten spektakl był skrupulatnie wyreżyserowany, bo przecież Paweł Antkowiak to nie jest podwórkowa liga, tylko wytrawny gracz. A jak mówi stare porzekadło, nie ważne jak, ważne by mówili.  No chyba, że mamy tutaj do czynienia z szorstką przyjaźnią, a Pan Antkowiak nie jest wyborem Burmistrza, lecz z nadania partyjnego. Jakkolwiek jest, Pan Antkowiak sporo nas kosztuje, a z odpowiedzi Pana Burmistrza niczego konkretnego się nie dowiedzieliśmy, czym ten Pan się zajmuje, nie wiemy jak jego wynagrodzenie 72 tys. rocznie przekłada się wymiernie na efekty jego pracy. Tak to już chyba jest z posadą doradcy.  Mieliśmy coś usłyszeć na temat Pana Antkowiaka, sam zapewniał, że może dużo dobrego o sobie powiedzieć, póki co cisza, a może by tak na najbliższej sesji stanął za mównicą i przekonał nas wszystkich, dlaczego kolejny rok mamy płacić za jego usługi ? Bo ja jakoś nic nie słyszałem, ale być może ma się Pan czym pochwalić, jak Pana wynagrodzenia przekłada się na życie mieszkańców miasta i gminy Buk. Z miłą chęcią posłucham Pana osiągnięć, oczywiście w zakresie Pana obowiązków w naszym samorządzie.

Panie Wojtku, Panie Michale

Zadaliście Panowie pytania, na które nie  otrzymaliście odpowiedzi. Zadowolił się Pan Panie Wojtku przeprosinami i poklepaniem po ramieniu?  To po co Pan te pytania zadawał? Może faktycznie żeby urządzić na sesji igrzyska. Sam Pan mówił o mandacie radnego i jego funkcji kontrolnej. To ja się pytam, co Pan robił na tej sesji? Dlaczego nie domagał się Pan odpowiedzi na pytania zadane na poprzedniej sesji ? A Pan Panie Michale, nie interesuje Pana czy to są subiektywne czy obiektywne stwierdzenia w zakresie sukcesów ZGK? To, że był to okres świąteczny nie ma żadnego znaczenia, bo przecież dietę Panowie pobieracie bez względu na to czy jest to grudzień czy listopad. Ale nie to jest istotne. Organ kontrolny powinien kierować się faktami a nie emocjami i świąteczną atmosferą, dlatego, że my podatki płacimy każdego dnia, z okresem świątecznym włącznie.

Panowie, padły konkretne pytania o ZGK, Policję oraz nadużycia wykonawców. Minęły dwa miesiące i nic cisza, jak makiem zasiał. To jak to jest z tym ZGK ? Czy to wschodząca gwiazda lokalnej przedsiębiorczości, czy może jednak wytwór kreatywnego marketingu Burmistrza? Jak to jest z tymi patrolami Policji, bo jakoś ich nie widać. Od kilku lat słyszymy o problemach kadrowych w Policji, również z ust naszego komendanta. To jakim cudem, mamy problemy kadrowe w skali kraju, w skali gminy a tu nagle cud w Buku? Może to jednak tylko zwykłe kreatywne sztuczki statyczyczne żeby z jednego patrolu zrobić w papierach trzy?

ZGK - Gazela Biznesu

Socjalistyczny relikt, w całości zależny od zleceń samorządu. Kreatywność sukcesów tego typu tworów jest ściśle uzależniona od decyzji władzy. To ona decyduje czy jest gazelą czy nie. Twór który na wolnych rynku po kilku miesiącach byłby zwykłym bankrutem, ale funkcjonuje dzięki pewnym i dobrze płatnym zleceniom. Nasz lokalny ZGK jest nawet czynnym uczestnikiem kampanii politycznej i bohatersko wyrównuje drogi mieszkańcom. W skali makro mamy spółki Skarbu Państwa, w skali mikro takie ZGK i inne twory. To świetne miejsce dla partyjnych dygnitarzy. Miejmy nadzieję, że u nas tak nie jest. Jak jest każdy widzi. Tymczasem wielu z Was widziało w mediach społecznościowych zdjęcie ZGK, które kopci i truje  na całą okolicę, zatem czy to jest Gazela Biznesu czy symbol Kopciuchów? A może to tylko fake news, nie wiem.

Pazerni prywaciarze

Mamy już Gazele Biznesu, teraz czas na pazernych prywaciarzy, którzy na niespotykaną skalę naciągają Gminę, czyli nas, mieszkańców. Padły oskarżenia, dowodów nie przedstawiono do dziś. Bo ich nie ma, a może jednak są ? Jeśli są to na co Pan czeka Panie Burmistrzu ? 

Może jednak się Pan przestraszył, bo ostatnie oskarżenia wobec Pana poprzednika okazały się zwykłym kapiszonem. Aczkolwiek jak zwykle potrafi Pan bohatersko rozwiązywać problemy i uchronił Pan nas przed niekorzystną umową. Ja się pytam jakich Pan argumentów użył, aby prywatny podmiot zrezygnował z 400 tys? Zastanawiam się, jak to jest, że prywatny podmiot ot tak rezygnuje z takiej kwoty?  Napisał Pan, że poprzednia umowa nie leżała w interesie spółki. To ja poproszę o bardziej konkretną odpowiedź. Nie znam wszystkich faktów, ale proszę konkretnie, dlaczego umowa na 500tys nie leżała w interesie spółki a umowa na 120 tys. już tak? Przecież poprzednia umowa była wiążąca i zgodna z prawem. Nowa umowa to jakby nie liczyć jakieś 400 tys mniejsze przychody spółki. Jakich argumentów Pan użył, a może to były groźby, może obietnice? Nie wiem, ale domysłów w mojej i nie tylko głowie jest wiele, dlatego, że odpowiedź jest taka jaka jest. Poproszę o konkrety. Jakby to było, gdyby Urząd Skarbowy zaczął badać, dlaczego jakiś produkt został sprzedany za 100 tys a nie za 500 tys?  

Mówi Pan Panie burmistrzu o informowaniu mieszkańców, ale nie odpowiada Pan na temat. A Pan Panie Wojtku, Panie Michale zadowalacie się zdawkowymi odpowiedziami. To ja się ponownie pytam, czy Wy Panowie jako radni wypełniacie swój obowiązek kontrolny? Czy to jest tylko polityczny spektakl. Jeśli to tylko przedstawienie, to jaki jest jego cel?

Drodzy mieszkańcy, obywatele. Postawcie sobie pytanie czy władza ma być Waszym duchowym przywódcą wykorzystującą marketingowe sztuczki, czy sprawnie działającym organem, dbającym nie o Wasze emocjonalne wrażenia, lecz dbającą o Wasze podstawowe prawa i szacunek do płaconych podatków.

Na koniec Panie Burmistrzu, taka mała dygresja. W jednym z artykułów napisałem o wycieczce do Rzymu za 30 tys. Jak się później okazało było to 66 tys, czyli dwa razy więcej. Dlaczego Pan nie wysłał do redakcji sprostowania? Wszyscy pamiętamy Pana transkrypcje z wykropkowanymi fragmentami, jak się później okazało niezbyt wygodnymi dla Pana komitetu wyborczego. Przecież to Pan obiecywał o wszystkim rzetelnie nas informować. A może jednak informuję Pan tylko  o wygodnych faktach dla siebie w iście hollywoodzkim stylu. 

Drodzy radni z komitetu Pawła Adama.  Niektórzy mieszkańcy oglądają sesję i mają wrażenie, że ilość sera w serniku jest tak duża, że przyprawia  o mdłości.

Ma Pan racje panie Piotrze,  to są hałaśliwe  opinie. Dlatego , że sytuacja i poczynania władzy tego wymagają. Rolą radnych i obywateli jest patrzyć na ręce władzy. Tak patrzeć i przyklaskiwać w nadziei na...kolejne wycieczki na koszt mieszkańców? Ciekawe, która stolica, który kontynent będzie 2020 roku podbijany przez naszą kochaną władzę... A może tym razem pojadą za swoje ?

Panie Tomku, a Pan widzę, jakiś taki wycofany, przygląda się, pisze listy. Mandat radnego to nie jest bycie żurnalistą. Sesja jest tym miejscem, gdzie trzeba pytać i żądać odpowiedzi, drążyć temat i nie odpuszczać bo to my Pana i pozostałych radnych wybraliśmy i patrzymy Wam na ręce. I z przykrością przyznaję, że zbyt często mi ręce opadają jak patrze na te miernej jakości spektakle, w którym Pan też bierze udział ?

 

Przeczytaj również

Popularne