Ramię w ramię nawzajem siebie wspierać

Na ostatniej sesji, mieszkańcy, którzy Pana wybrali, Panie Burmistrzu,  ci sami , którzy  co miesiąc płacą podatki na utrzymanie Pana, Pana doradcy i całej świty,  usłyszeli to co usłyszeli. Co niektórzy słuchali z niedowierzaniem, zastanawiając się, czy to się dzieje naprawdę. Tak, to nie był matrix, a może jednak Panu się  wydaje, że żyje w matrixie. Nie wiem. Wiem jedno - zamiast łączyć dzieli Pan. I to jest to, co przez ostatni rok jest Pana największym osiągnięciem. Brawo, za skuteczność i determinację!

 “Szanowny Panie radny, jestem co najmniej zdegustowany, tym, że Pan teraz ma odwagę zadawać pytania, a jak byliśmy w ferworze dyskusji to Pan siedział cicho. Zadawał Pan pytania ? Była dyskusja, czy dotyczyła dyskusja tylko mieszkańców? Jako mieszkaniec, również mógł Pan zadawać pytania. Dlaczego teraz Pan robi z sesji igrzyska ? To ja Panu odpowiem.”

No i Pan nie odpowiedział dlaczego, ale brak odpowiedzi, jest również odpowiedzią.

No Panie Wojtku. To ja się dołączam do pytania Pana Burmistrza. Dlaczego Pan robi z sesji igrzyska? Przepraszam, dołączam się do pytania, lecz zmieniam adresata, na tego właściwego.

I dalej  z ust Pana  Burmistrza padają  kolejne  inwektywy, kierowane  w stronę Pana Wojtka, i nie tylko. Tak tak, Pan Wojtek nie reprezentuję tylko siebie. Pan jednak zdaje się o tym zapominać. Mimo wszystko przypomnijmy sobie te sformułowania, których Pan użył:

 “..i Pan ma czelność śmiałość mnie w jakiś sposób dyscyplinować”
“Pan to śmie mi teraz powiedzieć”

To ja Panu odpowiem, Panie burmistrzu w ten sam sposób. Jednak nie będę używał aroganckiego języka, jakim Pan się posłużył. Dlaczego w tak niekulturalny sposób odnosi  się Pan do pytań i zarzutów stawianych przez radnego, który reprezentuje mieszkańców, w tym również mnie? Pana odpowiedź była odpowiedzią na wątpliwości mieszkańców. Jak Pan słusznie zauważył, Pan Wojtek też jest mieszkańcem i może zadawać pytania. Aczkolwiek uzurpuje Pan  sobie prawo do tego, aby wskazać miejsce i czas ich zadawania.  Sesja jest takim miejscem i nic Panu do tego.

Zastanawiam się, skąd tyle złych emocji, z czego wynika Pana reakcja na krytyczne oceny sprawowania funkcji jaka została Panu powierzona. Przecież to nie było po raz pierwszy. Wielu z nas pamięta Pana słowa do Pana Tomka. Ciekawe jednak ilu z nas pamięta Pana słowa z kampanii wyborczej. Pozwolę sobie przypomnieć: 

“..realny dialog, konsultacje z Państwem i rzeczywista rozmowa. To jest nasz klucz do przyszłości

Pana słowa z kampanii wyborczej nie były niczym innym jak zwykłym wytrychem do zdobycia władzy. Udało się. Wielu z nas zadaje sobie pytanie. Wygrać czy oszukać? 
Wszystko wskazuje na to, że mamy jednak nowe hasło przewodnie "zacznijmy od samego siebie. ". Czekam na przykład z samej góry.

Mam takie dziwne wrażenie, że w ten sam sposób politycy podwarzają niezawisłość sądów. Nie rozmawiają  z zainteresowanymi, lecz atakują, szukają haków, hejtują, dyskretytują. Nie odnoszą się do  tego o czym mówią,  lecz tego kim są. Uzurpują sobie prawo do tego by decydować kto jest równy, a kto równiejszy

Na koniec Pana wypowiedzi usłyszeliśmy jeszcze coś, czego chyba nikt się nie spodziewał. Zaprosił Pan do merytorycznej dyskusji, ale chyba nie zapraszał Pan w swoim imieniu, bo jakoś nie widzę najmniejszych  podstaw, aby Pan w niej uczestniczył. Nie wiem jak traktować to zaproszenie, żart czy kpina?

Kto dotrwał do końca sesji miał okazję przekonać się, że są wśród nas osoby odważne, otwarte, które przyszły na sesję, aby zadać pytania i przedstawić problemy, nie tylko swoje, ale tych najmłodszych. Mówi Pan, Panie Burmistrzu, że praca zbiorowa nie wymaga tyle zaangażowania co indywidualne osiągnięcia. Praca zbiorowa wymaga czegoś, co nie jest konieczne przy indywidualnych sukcesach - umiejętności współpracy. Jak się okazuje, dla wielu jest to wręcz nieosiągalne. Nie podejmuje Pan dyskusji; wręcz przeciwnie, przerywa Pan i skupia się na tym, że jest Pan Burmistrzem i takie może podejmować decyzje. I to nie jest tak, że Pan jest nieomylny i wie lepiej czy lepsze są zajęcia z matematyki czy z języka obcego.  Zawsze warto rozmawiać i słuchać. Czy to aby na pewno jest właściwe aby jednostka podejmowała subiektywną decyzję?

Mieliśmy przykład Pana Tomka, który składa interpelację a w odpowiedzi usłyszał, że ma zacząć od samego siebie. Następnym był Pan Wojtek,  on też ma zacząć od samego siebie.

To ja się pytam, jakie są kryteria, według Pana tej merytorycznej dyskusji do której Pan zaprasza? Czy ja również nie mam prawa pytać i krytykować.  Zastanawiam się, co będzie Pan miał na myśli odpowiadając mi, że mam zacząć od samego siebie ? Ale ja wiem co Panu odpowiedzieć.

Można, rzecz jasna, zaklinać rzeczywistość, bajając że igrzyska na ostatniej sesji zorganizował Pan Wojtek. Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w  oczy i przyjąć do wiadomości, że te igrzyska trwają już okrągły rok, a ich głównym organizatorem jest Pan, Panie Burmistrzu.

I tak na przyszłość, nie przerywajcie nigdy nikomu jego wypowiedzi. Jest jeden wyjątek,  trzeba przerywać i to w  pół zdania i przypominać:

Dyskusja dotyczy problemu, a nie osób, miejsca i czasu kiedy się odbywa!

Chciałabym jeszcze Pana pochwalić. Za to jak bohatersko rozwiązał Pan problem z “choinką”. Tylko, że ja mam wrażenie, że rozwiązuje Pan bohatersko problemy, które sam tworzy. A potem prosi radnych aby uspakajali nastroje społeczne. 

Panie  Burmistrzu, drodzy mieszkańcy. Obecnie  podstawy prawne dają Burmistrzowi olbrzymią władzę, przez co niektórzy czują się bardzo pewni siebie i wręcz traktują  samorząd jak swój prywatny folwark. Prawo daje pozornie takie możliwości, lecz Wam, drodzy mieszkańcy, daje znacznie więcej. To nie tylko radni, ale również Wy macie funkcję kontrolną nad władzą, nie tą opartą na kruczkach prawnych, lecz tą opartą na ustroju, na demokracji i wolności słowa. Codzienna rzeczywistość nieustannie to weryfikuje. Na co dzień nie doceniamy wolności, nie mamy jej świadomości, a to jest najwyższa wartość  nam dana. Korzystajmy z niej, nie tylko dla siebie, ale dla naszych dzieci. Teraz żyjemy na ich koszt.

Panie Pawle, Panie Tomku, Panie  Wojtku, Panie Tomaszu, drodzy radni, mieszkańcy, odniosłam się krytycznie do poczynań Pana Burmistrza i Wy również, ale to niczego nie wyklucza,  nadal jesteśmy samorządnym społeczeństwem, nadal możemy osiągnąć kompromis. Dyskutujmy, współpracujmy, działajmy na rzecz wspólnego dobra.

To jest ten czas by wsłuchać się w autorytety naszej historii, oddzielić to co było “grubą kreską” i zacząć realną współpracę. Przynajmniej spróbować.  Czekam na to ja i jestem przekonana, że nie tylko, ale  zdecydowana większość  naszych  mieszkańców, którzy  stoją po obu stronach barykady.

 "Nikt nam nie powiedział, kiedy mamy się pożegnać,
I ile mamy czekać aby znowu się pojednać,
Ramię w ramię nawzajem siebie wspierać,
Rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać. - Grubson

Obserwator Buk

 

Przeczytaj również

Popularne