Weź tabletkę, będziesz zdrowy

Weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność, weź tabletkę na odporność... te słowa atakują nas corocznie w okresie jesienno zimowym. Oprócz tabletek mamy jeszcze do wyboru wszelkiej maści syropy, witaminy i inne środki mające według reklam przedstawianych przez "farmaceutów" spowodować, że będziemy młodzi, piękni a przede wszystkim zdrowi. Tymczasem naukowcy donoszą, że Polacy są w czołówce europejskiej w ilości leków, które spożywają. Okazuje się, że przyjmujemy rocznie ponad 2 mld leków, a jedynie 10% z nich to leki przepisane przez lekarzy. Większość z nich natomiast to tzw. suplementy leków, które w zasadzie nie są nam potrzebne.

Dobrze, bierzemy kolejne tabletki, popijamy syropem i co dalej? Siedzimy w domu przed telewizorem, jemy, często niskiej jakości pożywienie, zapychacze, przekąski, nie mamy ruchu a niewielkie ochłodzenie powoduje, że grzejemy nadmiernie w naszych domach, samochodach, ubieramy się jak na trzaskający mróz. Zadajmy sobie jednak pytanie- co zrobimy przy mrozie rzędu - 10 czy - 20 stopni? Nie będziemy wychodzić z domu?

Zadajmy sobie również pytanie, czy deszcz jest przeszkodą do wyjścia na spacer, uprawiania sportu na dworze, jazdy rowerem? Zadajmy sobie też pytanie, czy jak my lub nasze dzieci przemokną, wiatr je przewieje, czy stanie się coś złego? Wiadomo, że dziecko przetrzymywane przez cały czas w warunkach ochronnych powinno stopniowo być poddawane wzmacnianiu organizmu, jednak w końcu zaczniemy to robić. Wystawiajmy się na mniej sprzyjające warunki pogodowe, cieszmy się życiem.
Oczywiście, jako aktywny wielbiciel zimnych kąpieli będę namawiał oczywiście również do nich. Większość czytelników pomyśli, że nie da rady, tymczasem pierwsze wejście do wody siedzi w naszych głowach a kolejne już przychodzą lekko i bezproblemowo. Po kilku sekundach od zanurzenia w wodzie zwyczajnie nie czujemy zimna. Sam osobiście kąpię się regularnie 8 rok i przyznam, że zwyczajnie nie choruję na jakiekolwiek powszechne choroby a jakoś szczególnie nie chronię się przed warunkami pogodowymi i jest mi obojętnie czy leje deszcz czy jest mróz, choć upałów nie cierpię. Przez całą minioną zimę, podczas uprawiania sportu ani razu nie założyłem długich spodni i co? Nic, żyję i mam się dobrze.
Wszyscy lekarze i naukowy mówią chórem, że trzeba się hartować i dbać o siebie, ale też w związku z pandemią koronawirusa mamy większe szanse na przejście go w zasadzie bez jakichkolwiek objawów, bowiem nasz silny organizm będzie się bronił.

Po lekturze wielu książek z zakresu działania zimna na organizm ludzki, w zeszłym roku zaproponowałem koledze, który od kilku dni miał kaszel, katar i temperaturę ok 38 stopni, aby pojechał ze mną nad jezioro i zanurzył się na 2- 3 minuty a choroba mu minie. Po wielu namowach, zgodził się i wszedł do zimnej wody. Efekt- 2 dni później był zdrowy, organizm sam się obronił. Oczywiście nie stanowi to jakiejkolwiek namowy do podobnych działań a jak jeszcze zapytacie o to przeciętnego lekarza to oczywiście będzie tego zabraniał i co zrobi? Przepisze kolejne medykamenty.


Drodzy czytelnicy:
- NIE dla wszelkich tabletek i suplementów diety
- NIE dla wszelkich pustych kalorii i przekąsek
- NIE dla niezdrowego i tłustego jedzenia
- NIE dla ubierania się zbyt grubo
- NIE dla przegrzewania siebie oraz pomieszczeń w których przebywamy
- TAK dla aktywności na zewnątrz
- TAK dla hartowania organizmu
- TAK dla pogody ducha i optymizmu.

Już niedługo podzielę się doświadczeniami z zakresu prawidłowego oddechu a temat jest bardzo ciekawy.

Tomasz Giełda

Przeczytaj również

Popularne